mountain lovers

O Oli i Krzyśku już co nieco napisałem wcześniej, tym razem wrzucam całą sesję z naszego spotkania. Chyba już do konca zycia kojarzyc mi sie beda z gorami i to nie tylko przez oryginalne tatuaze na ich stopach ale rowniez dzieki tym kilku chwilom rozmow podczas zdjec i tego co wyrabiaja na Instagramie (szczególnie Ola!) Pisza, ze swoimi zdjeciami przekonalem ich do zalozenia pierwszego profilu spolecznosciowego. Swietnie! Ja tymczasem probuje znalezc czas w sezonie aby sie do nich wybrac i pojsc na szlak:)

Milego ogladania!

czerwiec 2016 - Zabrze

Nie mialem jeszcze okazji w tym roku aby wrzucic caly reportaz. W koncu sie udalo :) Karolina i Tomek maja juz za soba kolejny miesiac razem. Z czysta przyjemnoscia mialem szanse ich fotografowac. Niewzykle dobrze wspominam kosciol pw. sw. Jozefa, ktory swoja forma zrobil na mnie niesamowite wrazenie. Plener na pustyni okazal sie strzalem w dziesiatke. W koncu znalezlismy idealne miejsce. Para Mloda zawsze zwraca na siebie uwage, nawet na pustyni. Dziekuje paralotniarzowi za kilkakrotny przelot bardzo blisko nas :)

Nie zapomnij wlączyć muzyki przed ogladaniem zdjec!

ola|krzysiek

Przemiła para, fani Witkacego, posiadacze uroczego psa, którego rasy nie potrafie powtorzyc a do tego urzekajaca natura i kawalek lasu, ktory przemierzyli boso. Zobaczcie ten zwiastun, już niedlugo szerszej o tym niezapomnianym spotkaniu. 

P.S. Dziękuję, że spotykam takich ludzi na swojej drodze!

ten stan cd.

Niemal za każdym razem kiedy wracam z sesji ciążowej pytam swoją żonę czy nie chciałaby być znowu w ciąży?:). Nic nie zrobię, że to dla mnie wyjątkowy stan umysłu, świadomości, kiedy dotyk coraz większego brzucha powoduje niesamowite emocje, nowe kolejne uczucie, czasami niepewność co i jak będzie a będzie dobrze, a czy damy radę a damy, a jakie ono będzie tym razem itd. Dlatego tak bardzo zazdroszczę Bożence i Grzesiowi bo czeka ich wyjątkowy czas, którego nie ma co odkładać w czasie! W cierpliwości czekam na rozwiązanie:)

ten stan

spotkałem się wczoraj z niezwykłą parą, która kolejny raz mi zaufała i pozwoliła sfotografować mi tym razem ten niezwykły stan. Uwielbiam takie domowe, lifestylowe sesje, na których widać całą prawdę, nieudawane uczucie, brak hamulców, gdzie żadna pogoda nie jest nam w stanie przeszkodzić zrobić dobre zdjęcie i zdaję sobie kolejny raz sprawę, że to właśnie dzięki takim ludziom uwielbiam robić to co robię :) Dzięki!

niedługo dużo więcej!

W Gdyni nie pada...

Wracam do swoich wspomnień z Trójmiasta a w zasadzie do jednej z dzikich plaż. Gdynia Orłowo zwróciła moją uwagę już wcześniej i znajdowała się w górnej części mojej listy zwiedzania. Byliśmy tam na przełomie sierpnia i września, pogoda była nam całkowicie obojętna. To co mnie tak urzekło to panujący tam klimat, spokój, mała ilość ludzi, dobre jedzenie. Czym bliżej tego charakterystycznego klifu tym bardziej dziko, masa kamieni, połamanych/wyciętych drzew, i ta niepewność czy aby za chwilę nie runie na nas jakieś drzewo albo nie zawali się kawałek ziemi, to było w tym najlepsze. W ciągu godziny spotkaliśmy tam jakieś 5 par młodych. Obserwując... wykorzystałbym ten czas w inny sposób w tym urzekającym miejscu :) Mimo, że nie wystarczyło nam czasu na wejście do góry jestem pewien, że jeszcze tam wrócimy w całym składzie